Super, duża część mojego pomysłu a przede wszystkim 2 strategiczne cechy zostały zaakceptowane przed dyrektora artystycznego. W środę przekonamy się co na to cała grupa realizująca festiwal :) Wtedy podzielę się z Wami pomysłami.
W niedzielę także, w przejściu podziemnym przy Centralnym zobaczyłem jak jakiś chłopak podchodził z indirectem i dostał zlewkę. Podszedłem (okazało się, że opiera się na kwestiach lansowanych przez Adepta) i poplażowaliśmy razem przez pół godziny w Złotych. Tym razem bez numerów. Z nim także nie chciałem wymienić się numerem. Poznanie kogoś nowego sprawia mi przyjemność, ale mam znajomych ze stronki, których poznałem na przestrzeni ubiegłego roku. To w zupełności wystarcza tym bardziej, że Ci z którymi utrzymuję kontakt są po prostu fajnymi gośćmi. Podejście do kobiety pod presją nie sprawia mi problemu, przeciwnie jeśli jeśli jestem sam dlatego działam sam.
Dziś kolejny raz spotkałem Steelsów - pzdr panowie.
Od kilku dni nie udało mi się zainteresować skutecznie (uzyskanie numeru) żadnej kobiety choć dzisiaj dwukrotnie widziałem zainteresowanie związane z przedłużeniem kontaktu wzrokowego, ale byłem wtedy w niezręcznej sytuacji. Czas to zmienić.
Gosia pisze jutro maturę z matematyki a ja rano ide na siłkę i jadę na basen. Coś interesującego powinno się wydarzyć ;)
Aha, dowiedziałem się jak za plecami określają mnie na uczelni: "Koszula" (uwielbiam chodzić w koszulach i zawsze chodzę w koszulach-zazwyczaj jednokolorowe z podwiniętymi rękawami), "pan Prezes", "Lovelas" - co ciekawe to wg. statystyk najwięcej lovelasów nosi imiona: Artur, Damian, Marek, Antoni. Jedno z nich to moje pierwsze a kolejne to drugie imię, więc chyba coś w tym jest :)
a z zadufaniem w sobie trzeba walczyć...
vagabond
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz