poniedziałek, 30 kwietnia 2012

To zaczynamy :)

Jest 30 kwietnia, mam napisaną połowę strony mojego licencjatu. Całkiem sympatycznie, ale gdybym nie rozmyślał godzinami o głupotach i wstawał z łóżka po obudzeniu a nie 2 godz. później to byłoby dużo lepiej, więc biorę się do pracy! Jeśli mi się uda a uda mi się to będe mistrzem i stwierdzę, że nie ma rzeczy niemożliwych.

Wczoraj zrobiłem notatki, poczytałem o obronie przed krytyką na podstawie książki Szermierka słowna 100 rad mistrzów ciętej riposty. Na tę chwilę polecam, zobaczymy jak z wykorzysatniem rad w niej zawartych w praktyce.

Od listopada z przerwami chodzę na siłkę. Jestem dosyć chudy dlatego chcę przybrać na masie. Gdy zaczynałem:
  • biceps: 31 cm teraz 35 cm,
  • waga: 77,1kg teraz 81 kg przy wzroście 187 cm
Staram się stosować dietę, biorę kreatynę i białko serwatkowe od marca.
Ze względu na to że studiuję na dwóch kierunkach, staram się realizować w działalności studenckiej będąc od roku prezesem koła naukowego a także w ramach nowo powstałego stowarzyszenia pomagam przy realizacji międzynarodowego festiwalu teatralno-muzycznego, który (mam wielką nadzieję) odbędzie się we wrześniu 2013 r. mam mało czasu a raczej nie potrafię właściwie go zorganizować co jest także moim celem.

Zgodnie z postanowieniem nie podchodzę już do kobiet żeby sobie i komuś coś udowodnić, nie robię z siebie idioty tylko po to żeby się przełamać, nie zbieram już tylko numerów, ale staram się je zamienić na spotkania. Podchodzę zazwyczaj directem - dużo lepiej się z tym czuję, jestem spójny ze sobą. Zauważyłem, że kobiety atrakcyjne, przekonane o swojej wartości o wiele symaptyczniej reagują na podejście directem niż te wizualnie mniej atrakcyjne... Taaa jasne, Żartujesz? - to najczęstsze odpowiedzi no ale wiem jakiej kobiety szukam, więc mi to nie przeszkadza ;)
Pojutrze jestem umówiony z dziewczyną, którą poznałem w centrum handlowym gdzie ona pracuje jako hostessa. Na pierwsze spotkanie polecam wziąc dziewczynę do parku, rozścielić kocyk i zabrać ze sobą ... pojemniczek z płynem do puszczania baniek mydlanych :) Super zabawa, a później przyszła dwójka dzieci, które zaczęły się z nami nimi bawić i tyle widziałem bańki ;) Fajna atmosfera i w środę drugie spotkanie.

Z kolejną dziewczyną, którą poznałem w pubie podchodząc directem spotykam się jutro po południu. Zobaczymy jak będzie ;)

W piątek pojechałem na warszawskie Włochy, tam buduje się moje mieszkanko. Przez jakiś czas pomimo solidnej analizy miałem wątpliwości czy to właściwa dzielnica, właściwe miejsce, ale teraz po spędzeniu tam wielu godzin muszę stwierdzić, że to naprawdę idealne miejsce. Czuję, że będzie mi się tam dobrze mieszkało, że moje samowystarczalne (mam nadzieję, że plan zostanie zrealizowany) osiedle będzie dobrze współgrało z moimi oczekiwaniami i klimatem tej dzielnicy, której zróżnicowanie pomiędzy zaciszem domków jednorodzinnych, stawów i parków a linią kolejową, dwupasmową drogą i lotniskiem stanowi jedyne w Warszawie tego rodzaju połączenie. Mieszkałem już czterech różnych lokalizacjach na terenie Wawy. Myślę, że Włochy to miejsce, którego szukałem. Zobaczymy jak zweryfikuje to życie, oby już od 2013 r.

vagabond

Zasady


Praca nad sobą

1. Nie masturbuję się (raz w tygodniu).
2. Codziennie podchodzę do przynajmniej jednej kobiety i pytam o numer.
3. Uczę się NLS-u, podrywania kobiet i zmierzam ku zarabianiu pieniędzy nie bacząc na to co pomyślą inni.
4. Zasada 3 sekund.
5. Zmieniam rzeczy, które zależą ode mnie, reszta mnie nie interesuje.
6. Jeśli coś zaczynam to potrafię też to skończyć.
7. Na pierwsze spotkanie z kobietą wybieram miejsce w którym jeszcze nie byłem na randce.
8. Nie odpuszczam siłki oraz stosuję dietę i dbam o cerę.
9. Nieustannie ćwiczę mowę ciała i barwę głosu.

Kobieta

10. talia osy, wysoka, włosy-byle nie zbyt krótkie, śliczna cera, wyjątkowo zadbane dłonie i stopy, bez okularów.
11. opiekuńcza, o przyjaznym usposobieniu, szczera, posiadająca pasję, kobieta z klasą, odpowiedzialna, z wyższym wykształceniem lub dobrze rokująca w tej kwestii, kochająca dzieci, lubiąca zwierzęta, będąca wsparciem w trudnych chwilach.
12. nie paląca papierosów, nie używająca wulgaryzmów, lubiąca tańczyć i uprawiać sport, potrafiąca gotować, prowadząca zdrowy tryb życia.

Ja

13. Dbam o rodzinę i o niej nie zapominam.
14. Uczestniczę we mszy świetej przynajmniej raz w miesiącu.
15. Poświęcam czas przyjaciołom.
16. Kształcę się w dziedzinach, które są niezbędne i zapewnią mi godne życie.
17. Staram się być perfekcyjny w dziedzinach, którymi się interesuję.
18. Jako gentelman nie rozmawiam z kobietami o interesach i pieniądzach.

19. Jestem spokojny jak pieprzony chiński znak równowagi.
20. Mam do siebie szacunek - jesli ktoś mi go nie okazuje ostrzegam.
21. Zawsze mówię prawdę, chyba, że prawda wyrządzi komuś krzywdę. Wtedy nie mówię wszystkiego lub nie mówię nic. Nie kłamię ale mam sekrety.
22. Kobieta zasłuży, kobieta dostanie. Karam za złe zachowanie.
23. Jeśli jestem w związku nie zdradzam.
24. Jestem odpowiedzialny i słowny.
25. Jestem punktualny i umawiam się na konkretną godzinę.
26. Nie przeklinam w towarzystwie kobiet.
27. Zawsze jestem optymistą, bycie kimkolwiek innym nic nie daje. Jestem pozytywny.
28. Nie opowiadam o swoich problemach jeśli nie jestem pewien czy chca mnie wysłuchać.
29. Jestem skromny i nieegoistyczny, nie chwalę się.
30. Trzymam język za zębami.
31. Nie narzekam.
32. Jeśli chcę coś komuś powiedzieć to mówię mu to prosto w oczy i nie zachowuję się jak tchórz.
33. Uczę sie na błędach i nie wchodzę dwa razy do tej samej rzeki.
34. Nie interesuję się kobietami z rodziny, a także przyjaciół i kumpli.
35. Nie rozmawiam o byłej.
36. Nie mówię pierwszy: kocham.
37. Nie żalę się.
38. Nie tłumaczę się.
39. Nic na pokaz.

Umiejętności

40. film i teatr, gust muzyczny, malarski
41. siłownia i krav maga, kurs pierwszej pomocy
42. angielski, 
43. nauka pływania, wspinaczka, kurs tańca latynoamerykańskiego
44. rower szosowy, paralotniarstwo
45. jazda na nartach i łyżwach
46. gotowanie
47. bilard, poker, whisky, wina
48. historia Polski
49. autohipnoza
50. historyjka, żart, zagatka, cytat



vagabond




Fly above the race!

Taak, dziś a właściwie już wczoraj rozpocząłem drogę ku ostatecznej zmianie w myśl maksymy obecnej w tytule posta, którą wytatuuję sobie na nadgarstku po osięgnięciu celów, które wymienię niżej.

Dlaczego ostateczna zmiana? Dlatego, że tym razem obiecuję sobie, że się nie poddam jak w marcu ubiegłego roku, gdy rozpocząłem swoją przygodę ze zmianą siebie. W tamtym czasie osiągnąłem wiele jednak nie zostało to podbudowane solidną pracą i w pewnym momencie znalazłem się w miejscu w którym zaczynałem. Jednak coś się zmieniło, to co przeżyłem w tym czasie jest moje, to moje bezcenne doświadczenie na bazie którego wracam do walki o lepsze jutro ;)

Ten plan kończy się w momencie zadowolenia z siebie podczas odejścia z Koła, realizacji festiwalu - zgromadzenie pieniędzy na rozpoczęcie kursu po którym otrzymam licencję pilota paralotni.
Dalej: wyposażenia mieszkania i odnowienia mojego pierwszego samochodu, zdania egazminu i uzyskania certyfikatu B2  z angielskiego, obronienia licencjatów i dostania się na wymarzona uczelnię. Także: w momencie zostania prawdziwym mężczyzną pod względem fizycznym i psychicznym co pozwoli wejść w związek z kobietą odpowiadającą moim oczekiwaniom i realizować się z satysfakcją w życiu społecznym.

Fly above the race!


vagabond