środa, 7 listopada 2012

Zasady mentalne

Ostatnie wydarzenia chyba zakończyły proces szerokopojętej  ZMAINY MYŚLENIA.  Tę wiedzę i wyciągnięte przeze mnie wnioski trzeba teraz przekuć w budowę prawdziwego mężczyzny w ujęciu mentalnym a nie tylko fizycznym.

1. Konsekwentny we wszystkim czym się zajmuje. Tylko to przynosi skutek.
2. Pracowity oraz szybki w działaniu. Zasada 3 sekund.
3. Dbający o czystość i porządek
4. Słowny i odpowiedzialny.
5. Kulturalny i zrównoważony, powściągliwy w opiniach.
6. Zabawny oraz pełen optymizmu.
7. Skromny.
8. Oddający się przyjemnościom po wykonaniu zadań.



Inna metoda na bezpieczny związek: cały czas zwiększaj swój status, stawaj się osobą sukcesu, poświęcaj jednocześnie wystarczającą ilość czasu swojej wybrance, żeby czuła, że żyje. Bądź po prostu lepszy we wszystkim od innych ze swojego otoczenia. Prawda, że łatwe

Ty masz być fajny uśmiechnięty pełen energii a arogancki chamski olewający i nieugięty wtedy gdy laska robi coś źle bądź uważa się za pępek świata.

Kolego, wiesz gdzie jest problem?, Ty chcesz dupy, a ona chce, abyś chciał jej całej... zaczynasz całe uwodzenie od początku, ale nie skupiasz się na technicznej stronie gry wstępnej, a na psychice panienki w Waszej relacji... ona ma tego zwyczajnie chcieć całą sobą, a nie tylko dupy dać, bo należy...



poniedziałek, 5 listopada 2012

Pozostaje trzymać gardę


 
U mnie wszystko w porządku

Pozamykałem

Myślę, że dojrzałem do tego aby BYĆ prawdziwym facetem, takim jak go sobie wyobrażam. Myślę, że poznałem drogę i wiem jak nią podążać.

W ostatnim czasie zostawiłem za sobą i zamknąłem w pomieszczeniu na klucz swoją przeszłość – samą, beze mnie, bez nikogo.

Myślę, że mogę iść już tylko do przodu a zdobyte doświadczenie pozwoli mi uporać się z trudami przyszłości.

Na swoje wesele zaprosiła mnie przyjaciółka mojej byłej. Widziałem swoją ex, rozmawiałem z nią i tańczyłem pierwszy raz po 3 latach. Podziękowałem jej za kopnięcie w dupę przed trzema laty. To dzięki niej trafiłem na stronę i ją czytałem i czytałem a dzięki kobiecie z którą byłem na owym weselu (po porażkach w kontakcie z nią) zacząłem praktykować co doprowadziło do osiągnięcia sukcesu na wielu płaszczyznach, zagubieniu się i gruntowanej zmiany podejścia do świata, ludzi, życia wtedy, gdy uważałem, że owa zmiana dokonała się już ‘’dawno temu’’ gdy udało mi się podejść do kobiety na ulicy, zostać prezesem, znaleźć pracę, kupić mieszkanie, być z zadufaną w sobie kobietą, która ma za nic wartości które wyznaję, czy wyrazić własne zdanie na publicznym forum…
 Zmieniłeś się. Przeszedłeś zmianę jak w Power Rangers. Artur znormalniał, zmienił się, stał się fajnym gościem. Można z nim porozmawiać.

Do końca nie osiągnąłem praktycznie żadnego celu, który sobie postawiłem na wakacje. Jednak wszystkie realizowałem z mniejszym lub większym wysiłkiem co przyniosło skutek nie w postaci wypełnienia kolejnej rubryczki i odfajkowania kolejnego dokonania a gdzieś tam, we mnie.

Powiedziałem szczerze kobiecie z która byłem na weselu o wszystkim: o stronie, o moich problemach, wątpliwościach, planach, poznała moich rodziców. Podziękowałem za odtrącenie. To była najwspanialsza noc w moim życiu choć zdarzyło się wiele rzeczy o których oboje chcielibyśmy zapomnieć i obiecaliśmy sobie, że nikomu o nich nie opowiemy.

Chciałbym z nią być, ale jeśli nie będzie nam to dane to już bez żalu powiem: Ok., rozumiem.

Trzymam gardę.

sobota, 1 września 2012

sierpień-podsumowanie

Cele:

1. wejść w LTR,
2. napisać i obronić licencjat,
3. skończyc kurs języka angielskiego i zaliczyć egzamin na UW,
4. odbyć praktyki w Kancelarii Prezydenta,
5. ważyć 85 kg i systematycznie chodzić na siłkę,
6. systematycznie chodzić na basen, żeby złapać formę,
7. zaliczyć wszystkie przedmioty na studiach,
8. uczęszczać na zajęcia krav magi i potrafić się obronić,
9. odbyć kurs tańca baciaty albo salsy,
10. usystematyzować i dokończyć sprawy związane z Kołem (finansowe) i Stowarzyszeniem.
11. ponownie nawiązać kontakty ze znajomymi,
12. odbyć kurs pierwszej pomocy i otrzymać dyplom ukończenia kursu,
13. oczyścic komputer,
14. wyleczyć trądzik.

1. Z Kasią jak wiemy nie wyszło, ale i tak nie mogło wyjść a na weselu z Barbara bawiłem się zajebiście :) Podchodziłem do wielu kobiet zarówno z kolegami jak i sam. Chyba najwięcej. Boże coś co kiedyś byłoby dla mnie największym sukcesem wspominam dopisując to na końcu :P SZOK! tzn, że podryw jest tylko częścią życia, myślenie o tym nie jest dla mnie najważniejsze. Jestem an dobrej drodze :)
2. Trzeba tę kwestię rozwiązać w inny sposób :P
3. Byłem na ostatnich zajęciach. Mimo problemów jestem z siebie dumny. Muszę poprawić test i dostanę dyplomik :) W pon 3 września jak się okazało mam egzamin z angielskiego na uw! Szok, że cudem udało mi sie na niego zapisać! Spróbujemy :)
4.  Stołecka żyje. Można atakować!
5. Na rzecz angielskiego i przemysleń odpuściłem siłkę na 2 tyg. Chyba zbyt dużo mi nie spadło :)
6. Na basen chodzę systematycznie. Jestem zadowolony. Tylko kraulem przepłynę pietnaście 25 m basenów a na poczatku nie mogłem przepłynąć jednego 1,5 m :P
7. Odezwę się do Warchockiego i do 10 września postaram się zaliczyć.
8. Odpuściłem na 2 tyg kravke, ale wracam!
9. Ominąłem 2 zajecia. jedno nie z mojej winy :/
10. Oddałem kase Rafałowi i wróciłem zdecydowanie do lask w stowarzyszeniu!
11.  Jest ok.
12. Nie stać mnie, ale obiecuję przyswoić teorię!
13. 100 % sukces po wielu perypetiach.
14. Jest dobrze, robię co mogę :)

Największe sukcesy to zdecydowanie spektaklularny powrót do łask w stowarzyszeniu, naprawa laptopa, relacje w grupie znajomych, mimo problemów skończenie kursu z angielskiego (poradziłem tam sobie co było w październiku ubiegłego roku nie do pomyslenia dla mnie!)

Porażki to odpuszczenie tego w czym szło mi dobrze czyli siłka, kravka i kurs tańca.

W TYM MIESIACU CZAS NA ZRÓWNOWAŻENIE WSZYSTKIEGO!

Duży sukces to wesele z Barbarą, nawiązałem bardzo dobry kontakt z jej rodziną, z nią samą bawiłem się bardzo dobrze, wszystkie jej znajome uznały, że dobrze tańczę. Po raz pierwszy brałem udział w otrzęsinach. Basia podzieliła się opinią z koleżankami w Wawie i tak to zyskałem sporo plusów a jej mama zaufała mi na tyle, ze po poprawinach to ja prowadziłem ich nowy samochód z córką... Fajne uczucie :)

Uzyskałem kontakt do osoby z baru Panorama w Mariocie i idę na spotkanie na poczatku września!

Najważniejsze, że po 15 latach zrozumiałem po co to wszytsko robię... Po prostu po to żeby być lepszym facetem w przyszłości :)

wtorek, 28 sierpnia 2012

Przemyślenia nie swoje, ale prawdziwe

''NIE! KOBIETA NIE MOŻE BYĆ CELEM I SZCZĘŚCIEM TWOJEGO ŻYCIA!

Niektóre wnioski które wyciągnąłem po napisaniu tego tekstu, moich wcześniejszych przemyśleniach:
¬- Nigdy nie bać się przenieść wirtualnych znajomości do świata realnego, dążyć do tego jak najszybciej
- Nigdy nie poświęcać internetowym znajomościom czasu, energii większej niż krótkie poznanie się/umówienie spotkania
- Nigdy nie zapominać w związku o moich potrzebach, moich oczekiwaniach wobec partnerki - być wymagającym partnerem (oczywiście w rozsądnych granicach).
- Nigdy nie dopuścić do związku w którym nie ma seksu a moje potrzeby seksualne nie są w ogóle respektowane
- Nigdy nie podchodzić zbyt emocjonalnie na początku, zawsze analizować sytuacje w jakiej się znajduję i w którą dana relacja zmierza. Nie mam zamiaru więcej być plasterkiem.
- Nigdy nie inwestować w znajomość więcej niż jest tego warta. (Brak zainteresowania z drugiej strony, latanie i narzucanie się komuś, doładowywanie telefonu i inne żałosne starania)
- Nigdy, przenigdy nie uciekać od problemów w gry, komputery i inne nałogi.
- Zawsze wykorzystywać sytuacje, które nadarzają się w moim życiu (w tym przypadku Kanada).
- Zawsze analizować na chłodno sytuacje i przenigdy więcej nie traktować kobiety jako „to ta z którą spędzę reszte życia”.
- Zawsze być sobą - albo ktoś mnie akceptuje od początku takim jakim jestem albo niech spierdala.
- Nigdy nie pytać kobiety o rzeczy typu pocałunek - działać do napotkania oporów, muszę mieć jaja aby robić to na co mam ochotę.
- Mieć swoje życie, swoich znajomych, pasje, hobby.
- Nigdy nie stawiać kobiety w centrum swojego świata - ja jestem w środku, tylko będąc na prawdę szczęśliwym ze sobą można uszczęśliwić prawdziwie drugą osobę.
- Nigdy na siłę nie naciskać na spotkania. Trzeba dać się wykazać drugiej stronie, dać jej przestrzeń, dać możliwość zainwestowania i ZATĘSKNIENIA!
- Nigdy nie zatajać niczego „dla dobra sprawy” - takie rzeczy szybko wychodzą. Nie chcę nigdy więcej być zrobionym w chuja, dlatego nie mam zamiaru nikogo robić.
- Nigdy nie wymuszać niczego na drugiej stronie, mówić o swoich uczuciach gdy robi to to i to - trzeba pomóc zrozumieć drugiej stronie naszą sytuację.
- Słuchać osób, które chcą dla nas dobrze. (W moim przypadku była to mama, dziadek) Oderwać się od swojego punktu widzenia i zdystansować się czasami do tego wszystkiego aby móc chłodnym okiem przeanalizować gdzie cała relacja zmierza.
- Nigdy nie dawać wyborów typu albo on albo ja (zrobiłem tak przy jej najlepszym przyjacielu)
- Dać więcej przestrzeni i luzu, UFAĆ albo kończyć związek. Nie da się stworzyć związku bez zaufania.
- Nigdy więcej nie dawać się wykorzystywać (szofer)
- Nigdy nie ciągnąć związku ze względu na przyzwyczajenie. Dostrzegać moment w którym wiem, że to juz koniec (trzeba być po prostu szczerym ze samym sobą, analizować wszystko, mieć czas na przemyślenia)
- Nigdy nie przeinwestowywać. Dążyć do propocji 50-50
- Rozmawiać szczerze o aktualnym stanie związku, wzajemnych potrzebach
- Patrzeć na siebie a nie na cudze związki
- NIIIIIGDY więcej nie wybaczać takich sytuacji jak z tamtym chłopakiem. Nie ma tłumaczenia, że nam sie jebało, nie ma tłumaczenia, że alkohol czy inne czynniki
- Szanować samego siebie i swoje potrzeby
- Nie śpieszyć się ze związkiem
- Nie bać się zerwać w momencie kiedy zaczynam czuć, że to nie to, że nie pasujemy do siebie, w momencie kiedy czuję, że chciał bym od życia zupełnie innych rzeczy niż druga osoba - nie da się inaczej, przecież ktoś będzie musiał zrezygnować ze swoich celów, marzeń przez co stanie się nieszczęśliwą osobą...
- Inwestować w siebie, swój rozwój, swoje pasje i hobby czasami nawet kosztem związku. Jeżeli osoba szczerze kocha będzie w stanie to zaakceptować.
- Gonić za własnymi marzeniami (nie rezygnujcie z nich tak jak ja zrobiłem, na szczęście mi udało się powrócić na ten kierunek studiów na którym zawsze chciałem być - wam może już się tak nie udać dlatego nie rezygnujcie z siebie i własnych marzeń dla kogoś! To głupie!)
 - Spotykajcie się z ludźmi z którymi macie ochotę! Nie dajcie się zmanipulować i szantażować głupimi scenami zazdrości - ja żałuję cholernie, że traktowałem tak zajebistych ludzi w okół mnie w taki sposób... w imię czego?! Miłości? Wolne żarty.. miłość to nie są ciągłe wyrzeczenia.''

wtorek, 7 sierpnia 2012

Początek sierpnia


Ok, widać dalsze postępy:

- waga na siłowni w poniedziałek 6 sierpnia dokładnie 83 kg po wypróżnieniu, jeszcze 2 kg do osiągnięcia celu :)
- dziś na treningach krav magi zaczęliśmy kolejny miesiąc i doszły nowe osoby dlatego trener zastosował małą powtórkę i intensywność ćwiczeń tak jak na moich pierwszych zajęciach na poczatku lipca. Fajnie, bo dopeiro teraz zauważyłem moje postepy, bez problemu wykonywałem ćwiczenia i zdecydowanei
zauważyłem poprawę kondycji spoglądając na początkujących  i siebie sprzed miesiąca.
- nareperowałem laptopa,
- w poniedziałek zacząłem kurs angielskiego, teraz go skończę.

"Najważniejsze jest Twoje zdrowie i spokój ducha"

vagabond

wtorek, 31 lipca 2012

lipiec-podsumowanie

Cele:

1.  wejść w LTR,
2.  napisać i obronić licencjat,
3.  skończyc kurs języka angielskiego i zaliczyć egzamin na UW,
4.  odbyć praktyki w Kancelarii Prezydenta,
5.  ważyć 85 kg i systematycznie chodzić na siłkę,
6.  systematycznie chodzić na basen, żeby złapać formę,
7.  zaliczyć wszystkie przedmioty na studiach,
8.  uczęszczać na zajęcia krav magi i potrafić się obronić,
9.  odbyć kurs tańca baciaty albo salsy,
10. usystematyzować i dokończyć sprawy związane z Kołem (finansowe) i Stowarzyszeniem.
11. ponownie nawiązać kontakty ze znajomymi,
12. odbyć kurs pierwszej pomocy i otrzymać dyplom ukończenia kursu,
13. oczyścic komputer,
14. wyleczyć trądzik.

Realizacja:

1. Po długiej intrydze zdobyłem numer do Kasi. Z samego sposobu jestem bardzo dumny. Za bardzo ją idealizuję, ale ta dziewczyna rzeczywiście ma coś w sobie. Pomimo braku jej przekonania co do spotkania się ze mną usilnie staram się do niego doprowadzić. Myślę, że jestem na dobrej drodze, choć twierdzę, że ktoś stara się ją od tego odwieźć.
2. Daję ciała na całej linii, ale obiecuję poprawę.
3. Zapisałem się na dwumiesięczny kurs i od 6 sierpnia zaczynam. 5 dni w tyg. od 8.00 do 10.30 :D
4. Staram się dodzwonić do pani jednak bezskutecznie. Mam tego dosyć. W mailu zrezygnowałem z odbywania praktyk. Mam swój honor i nie pozwolę się tak traktować.
5. Systematycznie chodziłem na siłkę. Z powodu kontuzji przerwałem na tydzień. Wczoraj wróciłem z dobrym skutkiem-podniosłem 3x spokojnie 60 kg a 4 z pomocą :) Staram się zachowywać dietę i stosować suplementy. Ważę 82,1 kg i jestem na dobrej drodze do osiągnięcia celu.
6. Jest dobrze. Byłem 3 razy na basenie i za każdym razem z widocznym efektem. Spokojnie kraulem przepłynę jedną długość 25 m basenu i kilka po odpoczynku z problemami.
7. Tu daję ciała. Próbowałem. Nie udało mi się i spróbuję pewnie we wrześniu. Na razie muszę skserować książkę i zapłacić karę.
8. Jak w przypadku siłowni. Jest ciężko. Mam problemy ze skoordynowaniem ruchów, ale robie to tylko i wyłącznie dla siebie. Nie muszę być najlepszy. Ważna jest konsekwencja i trzymanie kondycji. Pomimo bólu wyruszyłem na trening jednak rozsądek zwyciężył.
9. Chodzę na kurs bachaty. Nie opuściłem żadnych zajęć. Mam nagrania. To trudny taniec dla mnie, ale będzie moim priorytetem, bo robi wrażenie na innych (szczególnie krok dominikański) i mnie obcowanie z partnerką sprawia przyjemność.
10. Napisałem smsa i będę ściągał długi. Muszę sie wziąć za stowarzyszenie.
11. Spotkałem się z kolegą z liceum i umówiłem na spotkania z innymi. Stale spotykam się z grupą z poli i jest ok :) Pogodziłem się z największym wrogiem. A z koleżanką z która równie zaciekle się kłóciłem idę w sierpniu na wesele :)
12. do wykonania. koszt około  200 zł
13. koszt od 200 zł. zrobić jak najszybciej.
14. Kupiłem żel antybakteryjny, kąpię się codziennie rano i wieczorem, połykam tabletki z wyciągiem z bratka. Jest trochę lepiej ale w ostatnim czasie jem zbyt dużo neizdrowej żywność. Musze jeść ją tylko ze znajomymi.

Ponadto opracowałem plan na 1,5 roku, który w pełni pozwoli się stać prawdziwym mężczyzną.

vagabond