Taak, dziś a właściwie już wczoraj rozpocząłem drogę ku ostatecznej zmianie w myśl maksymy obecnej w tytule posta, którą wytatuuję sobie na nadgarstku po osięgnięciu celów, które wymienię niżej.
Dlaczego ostateczna zmiana? Dlatego, że tym razem obiecuję sobie, że się nie poddam jak w marcu ubiegłego roku, gdy rozpocząłem swoją przygodę ze zmianą siebie. W tamtym czasie osiągnąłem wiele jednak nie zostało to podbudowane solidną pracą i w pewnym momencie znalazłem się w miejscu w którym zaczynałem. Jednak coś się zmieniło, to co przeżyłem w tym czasie jest moje, to moje bezcenne doświadczenie na bazie którego wracam do walki o lepsze jutro ;)
Ten plan kończy się w momencie zadowolenia z siebie podczas odejścia z Koła, realizacji festiwalu - zgromadzenie pieniędzy na rozpoczęcie kursu po którym otrzymam licencję pilota paralotni.
Dalej: wyposażenia mieszkania i odnowienia mojego pierwszego samochodu, zdania egazminu i uzyskania certyfikatu B2 z angielskiego, obronienia licencjatów i dostania się na wymarzona uczelnię. Także: w momencie zostania prawdziwym mężczyzną pod względem fizycznym i psychicznym co pozwoli wejść w związek z kobietą odpowiadającą moim oczekiwaniom i realizować się z satysfakcją w życiu społecznym.
Fly above the race!
vagabond
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz