U mnie wszystko w porządku
Pozamykałem
Myślę, że dojrzałem do tego aby BYĆ prawdziwym facetem,
takim jak go sobie wyobrażam. Myślę, że poznałem drogę i wiem jak nią podążać.
W ostatnim czasie zostawiłem za sobą i zamknąłem w
pomieszczeniu na klucz swoją przeszłość – samą, beze mnie, bez nikogo.
Myślę, że mogę iść już tylko do przodu a zdobyte
doświadczenie pozwoli mi uporać się z trudami przyszłości.
Na swoje wesele zaprosiła mnie przyjaciółka mojej byłej.
Widziałem swoją ex, rozmawiałem z nią i tańczyłem pierwszy raz po 3 latach.
Podziękowałem jej za kopnięcie w dupę przed trzema laty. To dzięki niej
trafiłem na stronę i ją czytałem i czytałem a dzięki kobiecie z którą byłem na
owym weselu (po porażkach w kontakcie z nią) zacząłem praktykować co doprowadziło
do osiągnięcia sukcesu na wielu płaszczyznach, zagubieniu się i gruntowanej
zmiany podejścia do świata, ludzi, życia wtedy, gdy uważałem, że owa zmiana
dokonała się już ‘’dawno temu’’ gdy udało mi się podejść do kobiety na ulicy,
zostać prezesem, znaleźć pracę, kupić mieszkanie, być z zadufaną w sobie
kobietą, która ma za nic wartości które wyznaję, czy wyrazić własne zdanie na
publicznym forum…
Do końca nie osiągnąłem praktycznie żadnego celu, który
sobie postawiłem na wakacje. Jednak wszystkie realizowałem z mniejszym lub
większym wysiłkiem co przyniosło skutek nie w postaci wypełnienia kolejnej
rubryczki i odfajkowania kolejnego dokonania a gdzieś tam, we mnie.
Powiedziałem szczerze kobiecie z która byłem na weselu o
wszystkim: o stronie, o moich problemach, wątpliwościach, planach, poznała
moich rodziców. Podziękowałem za odtrącenie. To była najwspanialsza noc w moim
życiu choć zdarzyło się wiele rzeczy o których oboje chcielibyśmy zapomnieć i
obiecaliśmy sobie, że nikomu o nich nie opowiemy.
Chciałbym z nią być, ale jeśli nie będzie nam to dane to już
bez żalu powiem: Ok., rozumiem.
Trzymam gardę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz